Nie wiem za bardzo od czego zacząć... Nie to, że nie mam pomysłu, ale raczej dlatego, że mam w ciula myśli które się pchają do wyjścia z mej głowy jak laski podczas pożaru klubu nocnego. To mój pierwszy wpis na tym blogu... Może się na początku przedstawię... Nazywam się Artur, mam 25 lat i jestem z Rzeszowa. Mam przemyśleń parę a ostatnio trochę się działo w moim życiu, co przyczyniło się do powstania owych myśli nurtujących mój umysł. Pierwsze dotyczą dziewczyn, mianowicie, albo dziewczyna ma ładną facjatę, dupę, bufory itp, albo jest mniej urodziwa. W pierwszym przypadku babki są bardzo zmanierowane, natomiast w drugim przypadku babki są już bardziej stałe w uczuciach... Cóż za przewrotność... Ostatnio pomyślałem sobie, że jednak dobrym pomysłem jest zostać singlem bo ani to nie jest dobre gdy laska o anielskim wyglądzie stwierdza, że mogłaby mieć innego, lepszego "modela" - bo tak ma nasrane w głowie przez gości którzy ją otaczają i dobierają się do niej - Ani to nie jest dobre gdy wybiera się na desperata, mniej urodziwą lasencję. Tak obserwując dziewczyny to tak właśnie jest, że ładne dziewczyny są strasznie wybredne i często zmanierowane. Powodzenie niszczy im psychikę. Wiadomo, że raczej nie trafią za pierwszym razem na idealnego partnera. Z drugim razem prawdopodobnie też. I tak dalej i dalej... i im bardziej w las tym bardziej się wszystko komplikuje i w dupie się im przewraca. W podjęciu bycia singlem ostatnio pomógł mi jeden z demotywatorów :P Zamieściłem go na początku tego tekstu.
